Nabokov przyznał, że należy do grona osób, które widzą barwy dźwięków.

Nie mam tej zdolności.
Niestety.
Bardzo bym chciała. To musi być przecież cudowny widok.

Na szczęście jednak,
choć nie widzę barw wybrzmiałych liter,
czuję dotyk zapachów.

Zapach pomarańczy z goździkami ogrzewa dłonie. Jakbym przyszła wprost z mrozu do domu.
Zapach prania wywieszonego na podwórku smaga policzki letnim wiatrem. Jadę na rowerze między blokami.
Woń lasu koi. Chłodzi spieczone słońcem ramiona.
Piasek na plaży pachnie dotykiem rozgrzanego ciała. Parzy.
Zapach książki jest miękki, jak włochaty koc.
Woń kawy gładka i gorąca, przypomina kubek z ceramiki.
Orchidea otula mnie pościelą. Osobista lawenda, która przynosi sen.

Zmysł węchu mam silniejszy niż pozostałe.
Uruchamia we mnie wspomnienia. Pragnienia. Czuję zapachy całym ciałem. Jestem na nie wyczulona.

Wrażliwa…

Jedna z pacjentek powiedziała mi, że najbardziej nienawidzi w sobie swojej wrażliwości.
Nienawiść i wrażliwość w jednym zdaniu. Tak pewnie powiedzianym…
Posmutniałam. W sercu zabolało.
Widziałam, jak wrażliwość tej dziewczyny aż skuliła się w niej ze strachu.
Miałam ochotę rzucić się jej na ratunek.

Gdy gaśnie delikatność, czuć żal.
Podobny do tego, który pojawia się podczas oglądania zachodu słońca.
Niknie piękno.
Ma się ochotę wyciągnąć rękę. Zgarnąć choć odrobinę ciepłego różu.
Zachować, pielęgnować, chronić.
Zawalczyć, by przetrwało.


Brakuje nam wrażliwości na co dzień.
Tęsknimy za nią, ale też wzbraniamy się przed nią.
Czuć bardziej w tym szybkim, jaskrawym, głośnym świecie nie jest łatwo.
Nietrudno o wrażenie, że to ciężar, przekleństwo, przeszkoda.
Świat rani. Tych wrażliwych bardziej.
Czuć więc nie jest modnie.
Na odczuwanie nie ma czasu.
Wrażliwość często postrzegana jest jako wada.
Coraz rzadziej jest w cenie.

Gdy się gubimy, to w to wierzymy.
Mam wrażenie, że bezwiednie.
To nie nasza wina.
Winien instynkt przetrwania.

Wrażliwości płocha, nie słuchaj.
Nie znikaj z nas.

Bez Ciebie nie byłoby ludzi, którzy widzą barwy dźwięku.
Ani tych, którzy dotykają zapachów.

Kim ja byłabym bez Ciebie?
W kościach czuję przecież, że to Ty właśnie czynisz mnie człowiekiem.