Mam dzisiaj dla Ciebie wdzięczny pomysł na zakończenie dnia. Być może, podobnie jak u nas, stanie się on dla Was przyjemnym rytuałem, dzięki któremu każdy dzień będziecie żegnać z uśmiechem na twarzy.
Zabawa w rysunkową wdzięczność
W tej rysunkowej zabawie przemycone jest ćwiczenie wdzięczności dla rodzica i (nie tylko) małego szkraba.

Dla kogo?
Lili niedługo skończy 21 miesięcy i bawimy się w ten sposób od paru miesięcy. Jednak niech jej wiek Cię nie zwiedzie. Zabawa ta będzie również idealna dla starszych dzieci, przedszkolaków i szkolniaków. Można dostosować zajęcie do wieku lub preferencji dziecka i zamienić rysowanie na pisanie.
Z drugiej strony, być może właśnie zastanawiasz się czy Lili nie jest za mała. Czy niespełna dwulatek to w ogóle “ogarnia”? Czy jest w stanie coś z tego wynieść? Zapewniam Cię, że gdy tylko Twoje dziecko zaczną interesować kredki i spodoba mu się wspólne rysowanie, jest to idealny czas, by spróbować rytuału rysunkowej wdzięczności.
Dlaczego warto?
Ta zabawa nie jest tylko dla dziecka, ale również (a może przede wszystkim? 🙂 ) dla Ciebie. Prowokuje Cię ona do skupiania się na dobrych, ważnych, cennych chwilach w Waszym życiu. Rozwija więc Twoją umiejętność kierowania uwagi na pozytywne momenty codzienności. Buduje w Tobie samej nawyk podchodzenia z wdzięcznością do drobnych miłostek, które dzieją się w Twoim życiu każdego dnia, a o których być może w pędzie zapominasz. Ta zabawa poprawi Twój nastrój i wywoła choćby cień uśmiechu nawet po najcięższym dniu. Aktywność ta wpływa na malucha w myśl zasady “szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko”. Maluch chłonie Twoje nawyki i przejmuje nastroje. Nie ma znaczenia, że robi to jeszcze świadomie. Jesteś jego największym wzorem. Jeśli więc Ty sama codziennie będziesz ćwiczyć dostrzeganie choć jednej drobnej, dobrej chwili na koniec okropnego dnia, Twoje dziecko również się tego nauczy. Wdzięczność będzie dla niego naturalna, jak codzienne mycie zębów. Mycie zębów zaczynacie już od momentu, gdy pojawia się pierwszy ząbek prawda? Podobnie, jeśli Twój maluch potrafi już skupić wzrok na tym, co rysujesz, zacznijcie wspólnie “wdzięczyć” od teraz!
Czego potrzebujecie?
- kartkę
- kredki/mazaki/ołówek/długopis – to naprawdę ma niewielkie znaczenie. Byle pozostawiało po sobie ślad.
Możecie też rysować kredą na chodniku, kredkami do malowania w wannie czy palcem po piasku. To dopiero frajda! Jeśli chcecie kolekcjonować dobre chwile, polecam założyć specjalny zeszyt wdzięczności, który stanie się kroniką Waszych miłych wspomnień.
Jak widać na zdjęciach, nam sprawdził się tablet do rysowania. Akurat przebywamy na Teneryfie i nie mamy przy sobie żadnego notesu i cienkopisu. Z Lilką rysujemy na tablecie często, więc mała jest przyzwyczajona, że używamy go do zabawy. Zresztą, sama świetnie sobie radzi i potrafi nawet zmieniać kolor pędzla.

Jak przebiega zabawa?
U nas zwykle zaczyna się tak: “Chodź Lili porysujemy i porozmawiamy o tym, co miłego nas dzisiaj spotkało!” Później rysuję jej różne proste rysunki symbolizujące wszystkie wydarzenia, za które jestem wdzięczna danego dnia. Komentuję każdy z malunków i opowiadam, co dokładnie się wydarzyło. Zadaję też małej różne pytania, na które z miesiąca na miesiąc coraz więcej odpowiada.
Zastanawiasz się, za co możecie być wdzięczni? Za wszystko! Tu nie ma reguł. To mogą być drobnostki, jak smak świeżych malin zebranych w ogrodzie albo duże wydarzenia, jak udane przyjęcie urodzinowe.
Zacytuję, co opowiadałam dzisiaj Lili podczas naszej “wdzięcznej” zabawy. Myślę, że to będzie dla Ciebie pomocne, szczególnie jeśli jakoś tej zabawy “nie czujesz”.

Co nas dzisiaj miłego spotkało Lili? Rano jak wstałyśmy, to mogłyśmy dłuuuuugo tulić się z tatą w łóżku. To jest tata, to mama a to ty. A to poduszka. Leżeliśmy na poduszkach. /rysuję ludzików na łóżku/ Robiłaś tacie gilu, gilu, pamiętasz? To było bardzo śmieszne. Dostałam od Ciebie mnóstwo buziaczków, muah!
Na spacerze spotkałyśmy śmiesznego, rudego kotka. /rysunek kotka/ Wygrzewał się w słońcu i zabawnie przewracał z boku na bok. Zrobiłyśmy mu zdjęcia, o tak, cyk, cyk.
Bardzo smakowały mi dzisiaj truskawki i borówki, które kupiłyśmy w sklepie. /rysunek owoców/ Mamy lato w marcu, nieźle co?
Podobała mi się też nasza wycieczka na plażę. Był czarny piasek i sypałaś go mamie na nogi. Widziałyśmy też ocean i były duuuże fale, ale woda była bardzo zimna, co? (rysunek piasku, fal) Jestem wdzięczna, że mieliśmy taki super dzień.
A ty chciałabyś coś narysować? /tu pojawiają się bazgrołki Lilki/ Co to jest? /Lili mówi “opa” czyli piłka. Zwykle to rysuje. / Narysowałaś piłkę? Podobało Ci się bardzo, jak grałyśmy dzisiaj piłką? Bardzo miły był pan, którego spotkałyśmy i który zagrał z Tobą. To było super, co?”

Tak właśnie wygląda nasza codzienna, wdzięczna zabawa. Lili czasem odpowiada na moje pytania, kiwa głową albo po prostu się uśmiecha. Bywa też, że odchodzi i zajmuje się swoimi sprawami. To wszystko jest OK. Nie oczekuj tutaj żadnych rezultatów, nie zastanawiaj się czy organizujesz tę zabawę prawidłowo. Jak widać moje rysunki są bardzo proste, nie bój się więc, jeśli nie lubisz lub uważasz, że nie potrafisz rysować. Po prostu spędźcie miło czas i podziękujcie wspólnie za dobro, które Was otacza.
To co, spróbujecie dzisiaj pobawić się w rysunkową wdzięczność?