Czasami tak się dzieje, że jest nam bardzo smutno albo jesteśmy okropnie źli, ale gdy przychodzi okazja, by komuś o tym powiedzieć, milczymy. Niektórzy nawet nas pytają o co chodzi, przytulają, chcą pomóc, pocieszyć, ale nie potrafimy się przełamać i ujawnić, co leży nam na sercu. Trudno ubrać myśli w słowa. Trochę nam wstyd, a trochę jesteśmy obrażeni. Nie potrafimy pokonać tej wewnętrznej blokady i najczęściej kończy się to w ten sposób, że emocje w końcu opadają, wracamy do normalnych rozmów i aktywności, ale nasze problemy tak naprawdę zostały przemilczane, a nie rozwiązane. Przeżyłaś kiedyś tego rodzaju sytuację? Jeśli tak, pewnie masz również doświadczenie tego, jak czułaś się wtedy samotna i niezrozumiana, a problem, jak bumerang, powrócił innym razem i wówczas rozmowa o nim wcale nie była łatwiejsza. Zapętliłaś się, zamknęłaś w sobie, w sumie chciałabyś z kimś pogadać, ale nie wiesz jak. Znasz to? 

Niektóre małe dzieci bardzo często reagują podobnym wycofaniem, gdy jest im trudno, smutno lub są złe. Zamykają się w sobie i milczą jak grób. Gdy zdarza się to sporadycznie, nie budzi niepokoju, ale gdy dziecko reaguje tak niemal za każdym razem, opiekunowie zaczynają sie martwić. Rodzice czasem mówią, że “trudno do dziecka dotrzeć”. Bardzo się przejmują, że nie potrafią porozmawiać z małym człowiekiem. Wspierają, dodają otuchy, dużo mówią i tłumaczą, ale brak odzewu ze strony dziecka budzi w nich niepewność, czy na pewno wszystko robią dobrze. Bywa, że pojawia się frustracja i zniecierpliwienie, a wtedy przechodzimy do chwilowej rezygnacji i bierzemy wszystko na przeczekanie, wybierając taktykę “musi mu przejść”. Wiadomo, że porozmawiać warto by było, no ale przecież nie ma jak. Podrzucę Ci pewien pomysł.

Zabawa w rozgadany telefon

Korzystałam z tej prostej zabawy w mojej pracy z dziećmi w gabinecie. Nie zawsze działała, ale zwykle rozluźniała dziecko i rzeczywiście pomagała maluchowi otworzyć się na rozmowę. 

Dla kogo? 

Dla młodszych dzieci, w wieku przedszkolnym.

Dlaczego warto? 

Czasami łatwiej jest opowiedzieć o czymś przez telefon, prawda? Właśnie na tej banalnej zasadzie opiera się zabawa w rozgadany telefon. Zabawa ta daje wycofanemu dziecku więcej “oddechu”, przestrzeni na to, by wyrazić siebie. Ponadto, sama forma zabawy rozluźnia atmosferę rozmowy, w której dziecko może czuć się jak pod ostrzałem pytań. Bawiąc się z dzieckiem, zaczynasz posługiwać się jego językiem.  

Może się pojawić teraz w Tobie taka obawa, czy aby zachęcanie dziecka do takiej niebezpośredniej rozmowy poprzez telefon nie sprawi, że maluch “tak się nauczy” i w przyszłości w ogóle nie będzie potrafił rozmawiać z kimś, patrząc na rozmówcę. W tym momencie nie zamartwiaj się na zapas. Ta zabawa ma wzmocnić więź między Wami i pomóc dziecku wyrazić siebie. Jeśli mu się uda poprzez ten zabawkowy telefon opowiedzieć, co jest dla niego trudne, a rozmówca udzieli mu wsparcia, które potrzebuje, Twój maluch zyska pozytywne doświadczenie, że warto pokonywać tę wewnętrzną blokadę, którą próbowałam przywołać w Twojej pamięci na początku wpisu. Zerknij ponownie w swoje doświadczenie. Czy jeśli udaje Ci się przełamać i porozmawiać, kolejnym razem nie jest choć troszkę łatwiej? Właśnie o takie odczucie nam chodzi. 

Czego potrzebujecie?  

  • 2 zabawkowe telefony. 

Zwróć uwagę, aby nie były to grające telefony z dziesiątkami wgranych piosenek i funkcjami zabawy, bo może to rozproszyć malucha. Najlepsze będą proste zabawki, które mogą mieć lampkę, ruchome przyciski albo klapkę do otwierania. Moje telefony pochodzą z gazetki o konikach. Mają dwa ruchome przyciski i kolorowe obrazki, którym można się wspólnie poprzyglądać – atrakcyjne dla dziecka, ale nieskomplikowane technologicznie.

Nie macie takich zabawek? Wytnij z kartonowego pudełka dwa prostokąty i narysuj na nich ekran i przyciski. Problem rozwiązany! Jeśli chcesz skorzystać z takich kartonowych telefonów, proponuję Ci prostą zabawę na początek, zanim spróbujecie użyć ich do rozmowy. Każdy z Was może po drugiej stronie kartonika ozdobić “obudowę” swojego telefonu według własnego pomysłu. 

Jak przebiega zabawa? 

Jeśli Twoje dziecko ma często trudność, by opowiedzieć, jak się czuje lub co się wydarzyło, zaproś go do rozmowy telefonicznej na niby! Weź swój telefon, podaj mu drugi i udawaj, że bawcie się w dzwonienie do siebie.   

Nie oczekuj jednak, że dasz dziecku telefon i ono w mgnieniu oka się otworzy i zacznie opowiadać o swoich problemach. Wkręć się w zabawę i rozluźnij atmosferę! Pobawcie się wspólnie telefonami i dopiero po krótszej czy dłuższej zabawie (ten czas trwania jest bardzo indywidualną kwestią), zaproponuj aby porozmawiać o strapieniach. 

Dla ułatwienia, abyś mogła sobie wyobrazić jak wygląda taka zabawa i poczuć się pewniej podczas jej organizacji, podzieliłam ją na kilka etapów. 

Etap 1.

Oto prosty sposób, jak zacząć:

“Wiesz co, mam tutaj takie dwa rozgadane telefony. One bardzo lubią rozmawiać wiesz? Który Ci się bardziej podoba?” (dziecko wybiera)

Etap 2.

A oto kilka pomysłów na zabawę wstępną, przed rozmową:

  1. Możecie pooglądać wspólnie Wasze telefony, porównać je ze sobą. Obejrzyjcie przyciski i wyobraźcie sobie, jakie mają funkcje.
  2. Zacznij udawać, że Twój telefon wibruje i wyskakuje Ci z rąk, a Ty próbujesz go utrzymać. Zainicjuj również wibrowanie telefonu dziecka. 
  3. Wymyślcie i zaintonujcie Wasz melodyjki w telefonach, które będą sygnałem, że ktoś dzwoni. 
  4. Zaprojektujcie własne obudowy na telefon np. poprzez naklejanie filcowych naklejek z tyłu telefonu.
  5. Wyślijcie do siebie parę smsów – narysujcie na małych karteczkach wiadomości i po kliknięciu na telefony, rzućcie je do siebie.  
  6. Udaj, że ktoś do Ciebie dzwoni, a ty odbierasz i z nim rozmawiasz. Może to być śmieszna, absurdalna rozmowa. Zrób zaskoczoną minę i wytrzeszcz zabawnie oczy.

Etap 3. 

Gdy poczujesz, że odpowiedni czas na swobodną zabawę minął, spróbuj zamodelować rozmowę o własnych przeżyciach i odczuciach z wyobrażonym rozmówcą. Udaj, że dzwoni do Ciebie ktoś bliski i pyta jak się czujesz. Daj dziecku przykład, jak to jest zwierzać się komuś z trudnych przeżyć. Opowiedz o tym, co się przydarzyło, nazwij swoje emocje – powiedz dlaczego było Ci dobrze/źle/smutno/wstyd. Powtórz, co wspierającego powiedział Twój wymyślony rozmówca, aby dziecko miało możliwość usłyszeć przykładowe słowa wsparcia. Możesz podziękować osobie, z którą rozmawiasz na niby, za to, że rozmowa była dla Ciebie pomocna lub po prostu dać znać, że miło było porozmawiać.

Po takiej modelowej rozmowie, opowiedz dziecku o tym, że czasami jest trudno rozmawiać wprost, w cztery oczy. Można wtedy spróbować porozmawiać z kimś przez telefon.     

Jeśli nawet Twój maluch nie będzie miał zaraz ochoty, aby samemu opowiedzieć o swoich trudnościach poprzez tę zabawę, dajesz mu w ten sposób cudowny przykład tego, jak można poszukiwać i otrzymywać wsparcie. Może następnym razem będzie mu łatwiej? Albo po paru kolejnych próbach? Możliwe, że w innej zabawie? Nie oczekuj niczego, nie zamartwiaj się, a już na pewno nie rezygnuj z tego rodzaju zabaw. Próbuj, kropla drąży skałę. 🙂

Etap 4. 

Teraz pora na próbę zachęcenia dziecka, aby samo spróbowało opowiedzieć o swoich przeżyciach. Oto, jak możesz zaaranżować dalszą część zabawy:

“Zauważyłam, że dzisiaj coś się stało../Wydaje mi się, że jesteś smutny…/Mam wrażenie, że coś bardzo cię zezłościło…i chyba trudno Ci o tym opowiedzieć. Może spróbujemy porozmawiać o tym przez telefon?”

W tym momencie możesz zaproponować, że usiądziesz bokiem, i odwrócisz wzrok, aby to wszystko bardziej przypominało prawdziwą rozmowę telefoniczną. Daj dziecku znać, że ono również może usiąść w innej pozycji, odwrócić się albo odejść troszkę dalej. Jeśli dziecko nic nie robi, możesz udać, że telefon Ci dzwoni, odbierasz, mówisz “Halo, czy to (imię dziecka)? Halo, halo.” Jeśli dziecko nie odpowiada, nie naciskaj. Powiedz coś w stylu: “Och coś chyba nie tak z połączeniem. Jak będziesz chciał(a) zadzwonić, to czekam przy telefonie.” 

Jeśli widzisz, że dziecko nie może się zdecydować co zrobić, zainicjuj jeszcze raz krótką, luźną zabawę z telefonem. Musisz wyczuć, czy warto “pociągnąć” tę aktywność. Jeśli maluch ewidentnie nie ma ochoty na rozmowę, odpuść. Powiedz “Odłożę telefon tu blisko mnie, może będziesz chciał(a) zadzwonić, to odbiorę jak najszybciej.” i przekieruj Waszą wspólną zabawę na inny tor. Spędź z dzieckiem jeszcze trochę czasu, pobawcie się. Zwróć uwagę, jak zachowuje się dziecko. Czy trochę się rozluźniło? Czy zmienił się jego nastrój? 

Co robić, jeśli nic z tego nie wyjdzie?

Być może zabawa nie pójdzie po Twojej myśli, a dziecko nie zwierzy się ze swoich problemów. To nic. Zapewniam Cię, że zrobiliście mały kroczek do przodu. Okazałaś swojemu dziecku wsparcie, dałaś mu przestrzeń do wyrażenia siebie. To dużo! Kto wie, może Twoja pociecha skorzysta następnym razem z tej zabawy, żeby Ci opowiedzieć o czymś ważnym? A jeśli nie, to zrobiliście właśnie coś super – spędziliście razem czas, dałaś maluchowi 100% swojej uwagi, okazałaś mu zainteresowanie i dałaś znać, że dostrzegasz, co się z nim dzieje. Dodałaś kolejną cegiełkę do solidnego muru z napisem “zaufanie”.

Jeśli skorzystałaś z tej zabawy, daj proszę koniecznie znać, czy Wam pomogła? Jakie są Twoje spostrzeżenia? A może chciałabyś o coś zapytać?

Do przeczytania!