Obawy, niepokój, lęk – te drżące ze strachu odczucia są naturalnym elementem naszego życia. Stanowią ważną część rozwoju człowieka, nie tylko jako pojedynczej jednostki, ale całego naszego gatunku. Ważne jest, by o tym pamiętać, kiedy przychodzi nam – dorosłym rodzicom, mierzyć się z tym, że nasze dziecko ogarnia lęk.

Strach malucha, jest nieprzyjemny w przeżywaniu nie tylko dla dziecka, ale również dla jego rodziców. Bywa nieraz tak, że to właśnie dorosłym jest trudniej. Dlaczego? 

Po pierwsze, pragniemy dla malucha tego, co najlepsze i jest nam po prostu bardzo ciężko, gdy obserwujemy jego trud.
Po drugie, strach dziecka powiększa naszą osobistą stertę lęków – bywa tak, że lęki malucha powodują, że rodzic po prostu boi się za dwóch. A dzięki temu, że ma rozwiniętą zdolność przewidywania wydarzeń, zaczyna się bać jeszcze zanim lęk w ogóle pojawi się u jego pociechy.Po trzecie, jako dorośli poczuwamy się do odpowiedzialności, aby dziecięcym lękom zaradzić. Najlepiej jak najszybciej.

W pracy z rodzicami dzieci w różnym wieku spotykam się z tym, że pierwszą reakcją zatroskanego rodzica jest dylemat: „Czy lęk mojego dziecka jest „normalny”?. Te wątpliwości rodzą kolejne pytania, najczęściej dotyczące tego, kiedy powinnam interweniować? Czy szukać pomocy specjalisty? Poczekać? Dać czas? To minie? Mobilizować do pokonywania lęku? CO ROBIĆ?!

Zachęcam, aby w natłoku piętrzących się tego rodzaju pytań w głowie, zrobić krok wstecz i przyjrzeć się najpierw sobie – swoim emocjom i przekonaniom na temat lęku dziecka. Później postarać się możliwie jak najobiektywniej ocenić sytuację. Dopiero na końcu reagować – konstruktywnie.

Przejdźmy krok po kroku, CO robić, gdy dziecko się boi i JAK reagować, by pomóc.

Krok 1. AKCEPTACJA FAKTU, ŻE LĘK ISTNIEJE

Zapamiętaj, że nie można lęków dziecka dzielić na „nienormalne” i „normalne”. Zaakceptuj fakt, że one po prostu są. 

Tak jak wspominałam na początku, lęk to jedna z podstawowych emocji – zupełnie naturalna i normalna właśnie. 

Dzieci boją się mnóstwa rzeczy. Ile dzieci, tyle strachów. Każdy nosi swój indywidualny niepokój w kieszeni i NIE da się ocenić, który jest normalny. Można bać się zarówno os, co wydaje się zrozumiałe, bo one żądlą i to boli, ale równie mocno można też obawiać się motyli, postrzeganych przez większość, jako niegroźne. Podobnie, tak samo „naturalna” jest obawa przed wzburzonym morzem, jak i przed płytkim, dmuchanym basenikiem. 


Istnieje ryzyko, że jeśli skategoryzujemy lęki malucha jako „nienormalne” włączymy u siebie tryb „ja tego lęku nie akceptuję”.

Jeśli będziemy nieść pomoc z takim szyldem w głowie możemy nie usłyszeć obaw dziecka takimi, jakie one naprawdę są. Najpewniej z góry ustalimy sobie w głowie „on boi się TEGO, to przecież nie jest normalne, trzeba coś z tym zrobić”.

Jeśli zabraknie w nas akceptacji wobec niezasadnych (według nas!) lęków dziecka istnieje duże zagrożenie, że wywołamy u pociechy głębokie poczucie niezrozumienia. Dodatkowo, to może pociągnąć za sobą odczucie osamotnienia czy przekonanie o byciu beznadziejnym. 

Jeśli uznajemy dany lęk za „nienormalny”, zdarza nam się pobłażać trudnym emocjom dziecka.

Krok 2. OBSERWACJA, JAK LĘK WPŁYWA NA ŻYCIE

Podzielę się z Tobą wiadomością, którą dostała od jednej z mam.

Pani zwróciła się po pomoc w związku ze strachem dwuletniej córeczki przed dmuchanym basenikiem. Mama ta bardzo chciała, aby jej córeczka zakosztowała rozkoszy wesołej w zabawy, tak przyjemnej przecież dla wielu dzieci. Zbliżał się wyjazd nad morze i zabawa w małym dmuchanym baseniku rysowała się jako wygodna w organizacji i beztroska okazja do schłodzenia się w upale. To super pomysł! Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby wspierać małą w przezwyciężaniu lęku i oswajaniu się z dmuchaną zabawką. Jest tylko małe „ale” i to od niego trzeba zacząć pomaganie dziecku: „ale to ma prawo się do tych wakacji nie udać”.
Pierwszym, co należy zrobić, to po prostu zaakceptować ten strach takim, jakim jest. Nie ma co zastanawiać się: „ale jak tak można, przecież inni to lubią, nie ma czego się bać..” Coś sprawia, że ta dwulatka się boi – kropka. Wchodzę w jej świat i przyglądam się temu basenikowi jej oczyma. Akceptuję to, że jej strach się pojawia. Akceptuję, że być może tego lata nie uda się i będziemy się chłodzić konewką, a tylko tata zamoczy nogi w baseniku. Nie będę żartować z tego strachu i nie będę irytować się, że nie mija.

Czy dostrzegasz jak wiele presji znika? Jak tworzy się bezpieczna przestrzeń do próbowania nowych doświadczeń?

Oceń jak bardzo dziecko się boi

Czy niepokój dziecka stanowi dla niego problem, który komunikuje wprost i często do niego wraca?
Czy w czymś poważnie mu przeszkadza?
Czy zaburza jego rozwój?
Czy powoduje wyłączenie z życia wśród rówieśników lub po prostu wśród ludzi? 

W publikacjach dotyczących rozwoju emocjonalnego dzieci uznaje się, że jeśli lęk lub złość u dzieci są intensywne i krótkie, a ich charakter jest typowy dla wieku, uznajemy je za zjawiska prawidłowe, czyli takie, które nie są klasyfikowane w kategoriach zaburzeń emocjonalnych rozpoczynających się w dzieciństwie. Niepokojące są lęki, które są nieadekwatne do fazy rozwojowej dziecka lub ich nasilenie jest tak duże, że destabilizuje życie dziecka i powoduje ograniczenie funkcjonowania – wtedy mamy do czynienia z zaburzeniem lękowym, które wymaga wsparcia ze strony specjalistów – psychologów, psychoterapeutów dziecięcych lub psychiatrów dziecięcych. 

Czyli przykładowo lęk dwulatki związany z basenikiem jest traktowany jako adekwatny do aktualnej fazy rozwojowej – małe dzieci boją się zaskakujących, niepoznanych dobrze przedmiotów i wydarzeń. Lękiem nieadekwatnym do rozwoju dziecka jest przykładowo obawa przed rozstaniem z rodzicem utrzymująca się u dziecka w wieku szkolnym kilka miesięcy po rozpoczęciu roku szkolnego, która blokuje to dziecko, na przykład przed chodzeniem do szkoły i objawia się intensywnymi napadami lękowymi. 

Krok 3. KONSTRUKTYWNA REAKCJA

Odpowiednią reakcją na lęk dziecka zawsze powinno być po prostu zainteresowanie. Przyglądanie się emocjom dziecka, próba ich zrozumienia (ale nie ocenienia!) i rozmowa z dzieckiem. Warto też sprawdzić, jak bardzo strach zaburza funkcjonowanie dziecka, a na ile je odczuwam dyskomfort powodu jego istniania – być może lęk malucha jest po prostu dla mnie niewygodny, ponieważ nie ma we mnie tolerancji na to, że mojemu dziecku może dziać się coś złego (nie ma szans wyzbyć go wszelkich lęków, pamiętaj o tym) lub występowanie tej niedogodności zaburza w jakiś sposób moje plany i wyobrażenia. 

Nie powinniśmy żartować z obaw malucha ani też umniejszać im. Nie mówmy: „Taka duża dziewczynka, a się boi!”, „Daj spokój, zobacz inne dzieci się nie boją”. Nie ignorujmy też emocji dziecka i nie czekajmy „aż mu przejdzie”.

Pamiętajmy przy tym, aby nasze zainteresowanie nie zamieniło się nieopatrznie w naszą własną reakcję lękową. Należy uważać, na reakcje, które niosą w sobie komunikat: „ojej, boisz się, to straszne!”.

Warto kontrolować swoje reakcje na strach dziecka i zwrócić uwagę, czy też nasze starania nie są nadmierne. Czasami może nam się zdarzyć „włożyć dziecko pod klosz” i przy tym nadto „rozdmuchać” sprawę, podsycać reakcje lękowe. Przychodzą mi tutaj na myśl szczególnie te sytuacje, gdy na dziecko się nadmiernie chucha i dmucha, uprzedza jego działania lub ostrzega, zanim jeszcze cokolwiek się wydarzyło, np: „Na pewno chcesz gofra? A wiesz, że osy lecą do słodkiego?”

Wiem, łatwo się pogubić. Być może właśnie zastanawiasz się jak to zrobić, by odpowiednio wyważyć słowa, gesty i komunikaty, by były one pomocne. Podpowiadam, by zawsze kierować się zasadą, którą nazwałabym: „OPISZ>ZROZUM>BĄDŹ”. Czyli:

1. Opowiedz swoimi słowami jakie zachowanie widzisz u dziecka i co ono dla Ciebie znaczy, jakie emocje pokazuje, np. „Widzę, że jest Ci trudno podejść bliżej, chyba bardzo się boisz prawda?”
2. Okaż zrozumienie: „Rozumiem Cię, takie duże zwierzę robi wrażenie!”
3. Daj znać, że jesteś obok i cokolwiek by się nie działo Twoja pociecha może się do Ciebie zwrócić „Jestem tuż obok Ciebie, możesz liczyć na moją pomoc.”

Wiem, że dla rodziców jest to NIEZWYKLE trudne, aby rozróżnić jaki komunikat jest zdrowo wspierający dla zlęknionego dziecka, a jaki może niefortunnie podsycać lub podtrzymywać strach. Aby ułatwić ich rozróżnienie przygotowałam dla Ciebie ćwiczenie.

ĆWICZENIE „CO ROBIĆ, GDY DZIECKO SIĘ BOI?”


Poniżej znajdują się dwa zestawy pytań.

UWAGA! Proszę nie podglądaj na razie drugiego obrazka, ponieważ na nim umieszczone zostało „poprawne rozwiązanie” wraz z moimi komentarzami tłumaczącymi, jak dana reakcja może negatywnie wpłynąć na radzenie sobie Twojego dziecka z trudną dla niego sytuacją.

INSTRUKCJA DO ĆWICZENIA

1. Zastanów się jak reagujesz na strach swojego dziecka. Zaznacz zielony znaczek, jeśli zwykle tak robisz lub czerwony krzyżyk, jeśli nie reagujesz w określony sposób. Proponuję Ci wydrukować sobie ten arkusz, aby było Ci łatwiej go wypełnić. Aby to zrobić, kliknij prawy klawisz myszki, zapisz obrazek na komputerze, a następnie wydrukuj.

2. Po wypełnieniu arkusza zerknij na drugi obrazek i sprawdź czy dana reakcja może być dla Twojego dziecka pomocna.
Na czerwono oznaczyłam i żółto oznaczyłam komunikaty, które , że dziecko poczuje się niezrozumiane.
Postanowiłam, że na czerwono oznaczę te, które z dużym prawdopodobieństwem przyniosą wzmocnią/podtrzymają lęk , a na żółto takie, które nie zachęcą dziecka do konfrontacji z lękiem, a niektóre dodatkowo mogą sprawić, że w maluchu narastać będzie poczucie, że jest beznadziejny/gorszy.
Na zielono natomiast oznaczone zostały konstruktywne, budujące dla dziecka reakcje, zachęcające go do walki z tym, co straszne.

Arkusz do samodzielnego wypełnienia

Wydrukuj i zaznacz swoje odpowiedzi.
Nie podglądaj odpowiedzi na obrazku poniżej. 🙂

Arkusz kontrolny

PAMIĘTAJ! Nie ma jednego dobrego rozwiązania.

W mojej pracy zawsze najważniejsze jest dla mnie to, byśmy wszyscy pamiętali o tym, że KAŻDE dziecko jest inne, KAŻDA sytuacja wygląda inaczej, WSZYSCY mamy różne historie naszego rozwoju i różne doświadczenia i ZAWSZE należy dany problem traktować indywidualnie i dokładnie się nad nim zastanowić, by zrozumieć O CO CHODZI W LĘKU DZIECKA.

Ten artykuł i zaproponowane przeze mnie ćwiczenie i podane rozwiązania są, przyznaję to bez żadnego zawahania, uproszczonym, nieco podręcznikowym podejściem do sprawy. Pamiętaj, że jeśli lęk dziecka jest bardzo duży, utrudnia jego funkcjonowanie lub spędza Ci sen z powiek i czujesz się po prostu bezsilna, skorzystaj z pomocy specjalisty w gabinecie psychologicznym. Pamiętaj, że nie na wizytę nie musisz od razu iść z dzieckiem. Powszechną praktyką dobrych poradni psychologicznych jest to, że na pierwszą wizytę zapraszają tylko rodzica – między innymi po to, by przed poznaniem dziecka zebrać wywiad i zorientować jak rodzic rozumie problem.

Czy ten artykuł był dla Ciebie zrozumiały i pomocny? Zachęcam Cię do podzielenia się swoimi odczuciami i doświadczeniami w komentarzach.

Zachęcam Cię również do przeczytania artykułu Co robić, gdy dziecko się boi?

Tutaj natomiast znajdziesz bajki, które pomogą Wam zwalczyć lęk przed wiatrem oraz lęk przed ciemnością, koszmarami:
Bajka o wietrze, która przegoni strach
„Senny patrol” – bajka dla dzieci, którym śnią się koszmary